Press enter to see results or esc to cancel.

Banksterzy – film ze społecznym przesłaniem

Pamiętacie film „Dług”? To historia ludzi którzy zdecydowali zadłużyć się u podejrzanych osób, a w efekcie stali się zakładnikami własnego długu, który nieustannie rósł i mimo ich starań nie malał. Podobny charakter ma film Marcina Ziembińskiego „Banksterzy”. Z tą różnicą, że tu w rolę przestępcy wciela się legalnie działający bank.

Fabuła filmu “Banksterzy”

„Banksterzy” to opowieść od dwóch przyjaciołach którzy kierowani prostymi marzeniami, decydują się na podjęcie zobowiązania w GeoBanku. Bohaterowie których gra Antoni Królikowski i Rafał Zawierucha mają dość swojego dotychczasowego życia i decydują się na założenie firmy IT. Chcą zacząć zarabiać prawdziwe pieniądze, normalnie żyć i wyprowadzić się do własnego mieszkania. Jednak firma wymaga doinwestowania. Kapitał zaś leży w banku. Mimo początkowej niechęci i obawom związanym z korzystaniem z kredytów, ostatecznie decydują się podjęcie zobowiązania. To początek końca ich marzeń i jednocześnie chwila w której wpadają w sieć zależności od banku, stając się ofiarą chciwości, hipokryzji i bezwzględności systemu bankowego. Zrozpaczeni i pozbawieni wsparcia oraz nadziei, decydują się na radykalne kroki.

Pułapka frankowa przedstawiona w filmie “Banksterzy”

Pułapka frankowa to znane i dobrze opisane zjawisko które wiążę się z kredytami frankowymi i inwestycją w szwajcarskiego franka, co było praktyką polecaną od końca lat 90 tych przez polskie banki. W efekcie klienci tychże banków nie tylko nie notowali spodziewanych zysków, ale w efekcie wpadali w coraz szerszą spiralę zadłużenia. Dług mimo regularnych spłat nie tylko nie malał, ale wręcz się powiększał.

To zjawisko opisuje film „Banksterzy”. Pokazuje w jaki sposób banki manipulują swoimi klientami, podsuwając im umowy oraz rozwiązania o których wiedzą, że są dla nich niekorzystne. Marcin Ziembiński używa dwóch „naiwnych”

bohaterów i konfrontuje ich z bezwzględnymi banksterami. Jednocześnie jasno sugeruje, że wina i bezradność, okrucieństwo i naiwność, nie są tu elementem charakteru postaci, ale zostały systemowo zaplanowane. Inaczej niż w wielu filmach o bankowości i działaniu instytucji finansowych, tutaj bohaterowie nie mają przypisanych do siebie cech, które decydują o tym, że robią to co robią. Są oni w jakimś sensie jedynie wytworem i efektem działania całego systemu który został zaplanowany z całą starannością i którego jedynym i ostatecznym celem jest zysk dla banku. Film ogląda się przyjemnie, dialogi zostały skonstruowane adekwatnie do sytuacji, lekko, a jednocześnie bez tak często spotykanej w polskim kinie – przesady.